Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 918 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Podbrodzie w latach 1928-1933.

niedziela, 30 grudnia 2007 13:28

W lecie 1932 r. na terenie m. Podbrodzia rozpoczęły się akcje  dywersyjno – napadowe. Dywersanci  byli nieuchwytni. Na terenie  samej  stacji rzucili dwie bomby  zabijając  dwie osoby i raniąc maszynistę pociągu pośpiesznego. Na komendancie Posterunku Policji  dokonano  napadu  w nocy kiedy  szedł on ulicą - nieznajomy osobnik zadał mu  cios ostrym narzędziem po  szyi i o  mały  włos nie odciął mu głowy, od czego uchroniła go sztywna czapka. Komendant po  wyleczeniu się nie mógł poruszać  głową -  szyja  stała  się  sztywna. Został on przeniesiony do Wilna do III Komisariatu. Pan Starosta po napadzie na komendanta radził mnie  wyjechać na  dłuższy czas. Do Podbrodzia zjechały  władze policyjne wojewódzkie i powiatowe celem  wykrycia  dywersantów. Były przeprowadzane  różne  badania do  wykrycia dywersantów, jednak bezskutecznie – tyle tylko, że ustalono iż  dywersanci chronili  się na terytorium Litwy, które graniczyło z Podbrodziem o 12 km. By zapobiec  dalszym napadom w Podbrodziu  zwiększona  została liczba policjantów, szczególnie w nocy patrolujących miasto i okolice. Na stacji  stale dyżurowało  dwóch policjantów. Zarządzenie to uniemożliwiało  swobodne poruszanie  się dywersantów po  Podbrodziu i odtąd napady  ustały.            Po  zlikwidowaniu tartaku i  elektrowni, która przedtem oświetlała  miasto – plac nad  rzeką Żejmianą pozostał wolny. Mieszkańcy miasta Podbrodzia  twierdzili, że miasto od niepamiętnych czasów korzysta  z tego placu. Wobec czego ja  zwróciłem  się  do Sądu przedkładając plan tego placu z prośbą  o przyznanie tytułu własności. Sąd Okręgowy w Wilnie przyznał tytuł własności  dla Magistratu miasta Podbrodzia. Wówczas począłem czynić  starania o  pobudowanie łaźni miejskiej na tym placu. Do osiągnięcia potrzebnych sum na budowę tej łaźni zamierzałem  zasięgnąć  długotrwałą pożyczkę   z Banku Komunalnego w  Warszawie. W tym celu musiałem pojechać do Warszawy. Przed  wyjazdem będąc  w  sekretariacie w  Wilnie  w  Bloku Bezpartyjnym otrzymałem od  dobrze mi  znanego posła z Sejmu, pana Stanisława Dobosza – pismo polecające  do Sekretariatu Generalnego B.B.W.R o treści następującej: „Do Sekretariatu Generalnego w  Warszawie B.B.W.R. Okaziciel niniejszego pisma Działacz, burmistrz miasta Podbrodzia  pan Kajetan Rożnowski, udaje  się do Warszawy w  celu wyjednania pożyczki dla  miasta. Uprzejmie prosimy o możliwe  załatwienie odnośnych stron i okazanie poparcia w tej  sprawie.                        Z poważaniem. Kierownik Sekretariatu Wojewódzkiego – Stanisław Dobosz – poseł na Sejm.            Przed  wyjazdem do Warszawy Magistrat otrzymał wezwanie  do Sądu  Apelacyjnego w  Wilnie w  sprawie  skargi złożonej przez Okręgowe Nadleśnictwo o  anulowanie  decyzji Sądu Okręgowego o przyznanie tytułu  własności dla  Magistratu na plac. Wstrzymałem się   z  wyjazdem do rozpatrzenia  sprawy – która  zapadła na niekorzyść Magistratu – bowiem Nadleśnictwo przedłożyło ogólny plan lasów do którego  także wchodził i plac Magistratowi przyznany  przez Sąd Okręgowy, wobec czego Magistrat  sprawę przegrał , a z nią projekt budowy łaźni.            Do roku 1930 na rzece Żemiana był most prowizoryczny przebiegającej ulicy Wileńskiej, a  także i traktu Wojewódzkiego. W 1930 roku Urząd Wojewódzki rozpoczął budowę mostu o konstrukcji żelazno – betonowej z  dwoma  bocznymi filarami. Budowę mostu zakończono w lecie 1931 roku i oddano pod nadzór Magistratowi miasta Podbrodzia. Od tego czasu miasto już posiadało na  swoim terenie 4 mosty, w tym 3 na  rzece Żemiana i 1 na rzece Dubienko. Most pobudowany przez  wojsko łączył lewy brzeg miasta z prawym brzegiem oraz  koszarami wojskowymi, pobudowanymi po prawej  stronie rzeki. Most ten bardzo udogodniał komunikację dla mieszkańców żyjących w pobliżu  stacji kolejowej,  także zamieszkujących po  prawej  stronie rzeki, którzy pierwotnie  by  dostać  się  do stacji kolejowej musieli jechać  przez całe  miasto drogą okrężną  do 4 km., a przez most  wojskowy odległość od  stacji  wynosiła  tylko  do 1 km. Pobudowany most drewniany przez Żemianę Urząd  Wojewódzki  zamierzał rozebrać po wybudowaniu nowego traktu ulicy Wileńskiej. Jednak  dzięki moim  staraniom oddano go bezpłatnie na korzyść miasta Podbrodzia. Most ten łączył śródmieście ulicy Wileńskiej z Pocztową i był  dogodny do połączenia  się tych ulic i innych leżących w śródmieściu miasta.            Dzięki temu  mostowi rozpoczęto zabudowywać próżne  działki wspaniałymi domami i  willami na brzegiem rzeki Żemiany. Także dzięki istnieniu mostu wojskowego po prawej  stronie rzeki poczęto wznosić  domy nad brzegiem rzeki jak również za koszarami wojskowymi przy trakcie Wileńskim przy którym hrabia Tyszkiewicz rozparcelował  swoje grunta na  działki budowlane i które odsprzedał,  długoletnim kredytem, co ułatwiało nabycie tych działek i wznoszenie na  swoim  domów mieszkalnych i sklepów  handlowych.            Miasto Podbrodzie posiadając 4 mosty miało  dobra komunikację. Służyło to  rozwojowi budownictwa w  mieście i rozwojowi całego miasta. W 1933 roku odbył  się ogólny  spis ludności w Polsce. Mnie mianowano Naczelnym Komisarzem spisowym na miasto Podbrodzie. Przeprowadzony  spis ujawnił ogólną ilość mieszkańców 4 124 osoby. Wówczas kiedy ja obejmowałem stanowisko burmistrza w1928 roku było mieszkańców  do 2800 osób. A więc za okres 3 lat przybyło mieszkańców do 1 300 osób. Przyrost nastąpił przeważnie z przybycia  do miasta Podbrodzia napływowej ludności w poszukiwaniu pracy. Ponadto miasto Podbrodzie miało teren zdrowotno - letniskowy i ludzi bogatszych, którzy zamieszkali i pobudowali własne  domy lub wille. Z tymi Magistrat nie miał żadnych trudności. Odwrotnie miasto miało  z nich korzyść. Natomiast z poszukującymi pracy  zarobkowej  było gorzej, jak już opisałem trzeba  było im  w porze  zimowej iść z pomocą -  albo  walczyć z dzikim budownictwem, które oni  wznosili  stawiając  szopy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Problemy burmistrza.

niedziela, 16 grudnia 2007 11:44

Miał tylko słabość w  czynieniu mu pochlebstwa, czego ja nie tylko nie czyniłem, bo  odwrotnie ja ostrzegałem go przed jego pochlebnikami – od których on miał później  dużo przykrości. Kiedy byłem jeszcze kierownikiem Towarzystwa Straży Kresowej w latach 1920 – 1923 to instruktorem w moim powiecie był pan Wiktor Jankowski. Pod moim zwierzchnictwem w 1928 roku pan Jankowski był już  inspektorem samorządowym w powiecie Racławskim. Na  życzenie pana starosty Mydlarza został przeniesiony do powiatu święciańskiego i od tego czasu stał  się jego uległym pochlebcą. Jako inspektor, jeżdżąc po urzędach gminnych w sprawach inspekcyjnych przywoził dla pan starosty najnowsze plotki i pochlebstwa – imponował tym panu staroście - to była  wada pana  starosty, że takimi sprawami był  zainteresowany. Niejednokrotnie  demaskowałem pana inspektora w jego  akcji, a tym bardziej, że on będąc u mnie na inspekcji w protokołach poinspekcyjnych  wypisywał różnego rodzaju bzdury, a  słownie panu  staroście jeszcze te bzdury upiększał. Na  skutek czego niejednokrotnie pan starosta telefonicznie zwracał  się do mnie o  wyjaśnienia. Wysyłając odpisy tych poinspekcyjnych protokołów do Wydziału powiatowego zwykle ujmowane  zarzuty niesłuszne dementowałem  w  swoich wyjaśnieniach pisemnych, co kompromitowało pana inspektora Jankowskiego z czego on był niezadowolony ze mnie, a po niejakim czasie stał  się moim przeciwnikiem. A było to tak: Spółdzielnia Rolniczo – Handlowa sprowadzał większymi partiami  słoninę soloną  do  sprzedaży. Często była to słonina nie świeża i  zjełczała. By uniknąć sprzedawania takiej słoniny, szkodliwej dla  zdrowia ludności na posiedzeniu Rady Miejskiej wniosłem wniosek o uchwalenie potrzeby przedstawiana tej słoniny po jej nadejściu do kontroli sanitarnej będącej w rzeźni miejskiej m. Podbrodzia. Będąc na tym posiedzeniu pan inspektor Jankowski oświadczył radnym, że  Spółdzielnia nie jest  zobowiązana do przedstawiana jej  słoniny po jej  nadejściu do kontroli. Na  skutek tego świadczenia radni uchylili  się od powzięcia uchwały i Spółdzielnia nadal sprzedawał słoninę szkodliwą  dla  zdrowia.         Po przestudiowaniu przepisów sanitarno -  weterynaryjnych  stwierdziłem, że słonina po przywiezieniu podlega na  miejscu kontroli jej przydatności. Ponadto ustaliłem, że Magistrat miasta Wilna zawsze taką sprowadzoną  słoninę przedkłada ponownej kontroli, pobierając opłatę za taka kontrolę. Przeto ponownie przedłożyłem  wniosek na posiedzeniu Rady Miejskiej o powzięcie uchwały, wyznaczającej wysokość pobieranej opłaty od kilogramów słoniny za kontrolę. Rada Miejska ustaliła 10 groszy od kilograma za kontrolę tej słoniny. Należy nadmienić, że przewodniczący spółdzielni Ernest Kowalczyk usiłował słoninę nie poddawać kontroli, tłumacząc kupującym, że wprowadzono podatek od słoniny, przy tym twierdził iż inspektor samorządowy oświadczył radnym, że nie można pobierać żadnych opłat od słoniny. To jego tłumaczenie znalazło oddźwięk i miało uświadomić ludności, która poczęła narzekać na mnie, że ja jako burmistrz pobieram podatek od słoniny i tak spowodowałem podrożenie jej w sprzedaży. Przeprowadzona pierwsza kontrola  słoniny ujawniła do 20 % słoniny nie zdolnej  do spożycia i taką przeznaczono  do zniszczenia. Dalsza przeprowadzona  rewizja przez Komisję sanitarną w  spółdzielni  ujawniła do 42kg słoniny nie zdatnej do użytku, którą skonfiskowano i  zniszczono.         Za uchylanie  się od przedkładania  słoniny do kontroli weryfikacyjno – sanitarnej przewodniczący spółdzielni pan Kowalczyk został ukarany grzywną co  go  doprowadziło do wściekłości  do mnie jako burmistrza.            Epilog sprawy słoninowej skończył się także dla pana inspektora samorządowego Jankowskiego nie pomyślnie – bo od pana Starosty dostał upomnienie za fałszywe tłumaczenie afery sanitarno-weterynaryjnej  na posiedzeniu Rady Miejskiej w Podbrodziu. To upomnienie także go uczyniło moim przeciwnikiem. Ja jako przewodniczący Komisji zdrowotno – sanitarnej obowiązany byłem dbać o  zdrowotność mieszkańców, należało to do moich obowiązków. Przeto nie mogłem tolerować sprzedaży słoniny  zjełczałej i nie nadającej  się do spożycia.       Przysporzyłem  sobie jednak nieprzyjaciół, do czego mu Polacy jesteśmy bardzo skłonni.W Święcianach był burmistrzem Stanisław Kulesza mój kuzyn. Jego matka i moja były stryjecznymi  siostrami. Byłem z nim w  bardzo  wielkiej przyjaźni - łączyło nas pokrewieństwo oraz zajmowane stanowiska. Miał on żonę Marię, bardzo  sympatyczną i miła oraz dwóch  synów i jedną  córeczkę  wesołego usposobienia                i  dobrze uczącą  się. Będąc  służbowo w  Święcianach zawsze do nich zachodziłem, gdzie byłem uprzejmie i radośnie przyjmowanym. Matka p. Stanisława – żyła przy nich – miła i  wesoła  staruszka, opowiadała nam jak ona się bawiła w młodych latach z moją matką. Żona  Stanisława lubiła tańczyć  szczególnie mazura. Więc na  wszystkich balach i  zabawach tanecznych zawsze  ją angażowano do tańca, a  do mazura nieodzownie. Kuzyn Stanisław był człowiekiem spokojnym i miłego usposobienia, był lubianym przez mieszkańców Święcian. Jednak  stosunek jego ze  Starostą Mydlarzem nie był  dobry. Starosta go nie  lubił, że on z Żydami żył                    w  dobrej komitywie i że nie ujawniał  większej żywotności na  stanowisku burmistrza, to znaczy nie objawiał nowych inicjatyw i nie  brał udziału  w  życiu politycznym. Starosta niejednokrotnie mnie namawiał, bym się  zgodził przejść na burmistrza do Starych Święcian – odmawiałem nie  wypadało mi ze  względu na  nasze pokrewieństwo, a po  wtóre że mnie było dobrze  w Podbrodziu gdzie byłem zaangażowany w tyle prac  społecznych i samorządowych.             Państwo Kuleszowie często bywali u nas w Podbrodziu, my zaś u nich szczególnie kiedy były bale w Podbrodziu lub w  Święcianach oraz na  większe święta jak Boże Narodzenie czy Nowy Rok i  Wielkanoc -  zawsze bawiliśmy  się bardzo  wesoło. Była  między nami wzajemna przyjaźń i życzliwość.            Do Podbrodzia  stale przybywało nowych obywateli. Reperowali oni lub budowali i na  stałe zamieszkiwali. Byli to  emeryci lub ziemianie, którzy sprzedawali gospodarstwa rolne i na  starość szukali  spokojnego życia w mieście, a że Podbrodzie było terenem bardzo zdrowotnym i blisko Wilna przeto ono przyciągało nowych mieszkańców. W roku 1932 pan  Łojanowski kupił dom  w Podbrodziu po sprzedaniu swojej posiadłości rolnej. Pan Łojanowski od razu począł zaskarbiać  sobie ambitniejszych mieszkańców m.Podbrodzia i nauczycielstwo z zamiarem kandydowania na burmistrza. W tym celu urządzał u siebie przyjęcia i obfite poczęstunki. Mniej więcej  w tym  samym czasie osiedlił  się w Podbrodziu Jabłoński – były tajny policjant. Usiłował on dostać  się  do |Magistratu na  stanowisko kancelisty lub poborcy podatków lecz  z powodu braku  wolnego miejsca nie mogłem  go przyjąć. Renta jego była nie wystarczająca na utrzymanie, żył więc skromnie i  chętnie korzystał z udzielonej pomocy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Podbrodzie. O kupnie tartaku, wojewodzie Władysławie Raczkiewiczu i staroście Stefanie Mydlarzu.

sobota, 01 grudnia 2007 11:52

            Po odprawieniu byłego kominiarza i rakarza z lokalu Magistratu Komisja pozostała w celu dokonania inspekcji całej gospodarki i celowości wydatków Magistratu. W dniu tymże była  zwołana Rada  Miejska celem rozpatrzenia  sprawy kupna tartaku i uruchomienia miejskiej łaźni. Na posiedzenie to zaprosiłem Komisję, która przez cały czas posiedzenia Rady Miejskiej z uwagą przysłuchiwała się obradom. Na porządku dziennym była sprawa kupna istniejącego tartaku w Podgrodziu, łącznie z 2 – hektarami lasu  sosnowego nad  brzegiem rzeki Żemiany. W tartaku tym zamierzano uruchomić łaźnię publiczną, której Magistrat nie posiadał. Z właścicielami tartaku Duńczykami przeprowadziłem już przedtem pertraktacje i ustaliłem, że za tartak, łącznie z  ziemią 2 – ha i lasem Magistrat ma  zapłacić 50 000  zł. w ratach 5 –cio letnich, rocznie po 10 000 zł. Warunki te zapodałem na  posiedzeniu Radnym. Potem zreferowałem, że w tartaku Magistrat uruchomi łaźnię z której rocznie osiągnie  dochód do  zapłacenia raty. W pozostałej  części tartaku Magistrat może utworzyć willę letniskową lub jakiś inny układ  dochodowy. Ponadto Magistratowi pozostanie 2 ha. lasu  sosnowego nad  rzeką Żemianą z którego to obszaru można będzie uruchomić park i przystań wioślarską. Transakcja była nadal pomyślna dla Magistratu, jednak niektórzy panowie radni nie doceniali jej należycie, przy tym by nie dopuścić do kupna tegoż  tartaku kredytem  straszyli innych radnych Magistratu iż miasto Podgrodzie i tak ma ogromne  zadłużenie zaciągnięte na budowę rzeźni miejskiej i budowę szkoły  i że pod  żadnym  względem nie można  czynić dalszych  zadłużeń. Moje  wywody, że jeżeli Magistrat kupi kredytem tartak, to dochody roczne z tego kupna sam pokryje - płatną ratę  długu i jeżeli  dług wzrośnie, to  majątek  w  sumie wzrośnie znacznie więcej od  długu. Ponadto będzie posiadał park miejski, a z użytego częściowo budulca sosnowego i  sprzedaniu takowego uruchomi  łaźnię publiczna itp. Za kupnem tego tartaku głosowało 5 – ciu radnych, przeciwko 7 radnych, w tej liczbie 4 Żydów. Wobec czego projekt kupna tartaku odpadł, a  z tym projektem otwarcie publicznej łaźni, parku miejskiego itp.  Na tym posiedzeniu radny Duchowicz  naczelnik poczty z Podbrodzia wniósł nagły  wniosek do rachunku  zapłaty na 5 zł. za  zgubiony i  dorobiony klucz do aresztu i obciążyć  mnie jako burmistrza, bowiem poleciłem  wypłacić  za ten klucz bez uchwały zarządu Magistratu.      Po  wyczerpaniu obrad  porządku  dziennego posiedzenia Rady Miejskie zabrał głos Pan inspektor wojewódzkiego Urzędu. W swoim przemówieniu nadmienił, że jest mocno  zdziwiony z tych radnych, którzy  głosowali przeciwko kupnie tartaku, i że nie  docenili tak dogodnego  nabycia tartaku z którego by to  miasto osiągnęło  tyle dobrych urządzeń: jak łaźnia publiczna, park miejski itp. Ta transakcja nie potrzebowała od Magistratu własnego nakładu. Na zakończenie swojego przemówienia zaapelował do panów radnych  by w  przyszłości więcej  doceniali takie prace wnoszone na porządek obrad przez burmistrza. Natomiast żeby nie  zajmowali  się takimi błahostkami jak 5  zł. zapłacone za zagubiony klucz. Po kilku  dniach nadeszły od Pana Wojewody zarządzenia z których pouczono Panów  radnych z Podbrodzia o zaniechanie na przyszłość obstrukcyjnej  działalności,  dowodem czego było nie uchwalenie tak  dogodnej transakcji kupna tartaku – oraz by Rada Miejska doceniała tak pożyteczne poczynania przedkładane przez pana burmistrza. Zarządzenie to polustracyjne, zostało odczytane na następnym posiedzeniu. przez cały czas mego urzędowania na stanowisku burmistrza byłem członkiem  sejmiku powiatowego w  Święcianach  oraz  członkiem Rady Nadzorczej Powiatowej Kasy Komunalnej także w  Święcianach. W instytucjach tych często brałem udział w posiedzeniach i Komisjach. W Kasie Komunalnej Magistrat często korzystał z kredytu do 3000  zł., ja osobiści do 1000  zł. Ponadto brałem czynny udział w następujących instytucjach i organizacjach jak na terenie miasta Podbrodzia  tak i  w powiecie święciańskim. W Podgrodziu byłem:  przewodniczącym 1) Koła rezerwistów  byłych obrońców Ojczyzny 2) Prezesem Związku Strzeleckiego 3 ) Prezesem Straży Ochotniczej 4) Członkiem Kasy Spółdzielczej 5) Członkiem Spółdzielni Rolniczo – Handlowej 6) Członkiem Macierzy szkolnej - na terenie powiatu, 7) Członkiem organizacji Młodzieży Wiejskiej itp.            Organizacje i instytucje powyższe rozwijały  się  i przynosiły poważne korzyści w  pracach gospodarczo- społecznych, tak i kulturalno – oświatowych.    Stosunki moje służbowe i osobiste były bardzo  dobre z  Wojewodą Panem Władysławem Raczkiewiczem. Pan Wojewoda uwzględniał  zawsze moje prośby dotyczące interesów miasta Podbrodzia, szczególnie w uzyskiwaniu subwencji na budowę szkoły. Pewnego razu poprosiłem o pomoc w uzyskaniu 40 000 zł. subwencji na budowę szkoły. Pan Wojewoda poradził mi bym osobiści  zwrócić się do Ministerstwa Skarbu. Zgodnie z tą porada uzyskałem ta sumę w prędkim czasie, a  jednocześnie upomnienie od Starosty za to, że zwróciłem się bezpośrednio osobiście  do Ministerstwa Skarbu z pominięciem  drogi służbowej. W rozmowie ze Starostą na temat tego upomnienia – nadmieniłem, że  wszak Pan Wojewoda Wł. Raczkiewicz sam mnie poradził o  zwrócenie  się z tą  subwencją co uczyniłem. Prawdopodobnie Starosta treść naszej rozmowy zakomunikował Panu Wojewodzie – bo  w prędkim czasie Pan Wojewoda odwołał także za pośrednictwem Starosty  swoje udzielone  dla mnie upomnienie. Za nadanie Honorowego Obywatelstwa, za położone  zasługi w obronie Ziemi  Wileńskiej po wojnie Panu Wojewodzie Raczkowskiemu przez Radę Miejską miasta Podbrodzia, pod  moim przewodnictwem i na mój  wniosek Pan Wojewoda złożył podziękowanie o treści  następującej: „ Pan Kajetan Rożnowski , burmistrz miasta Podbrodzia  Wilno, dnia 4 grudnia 1930 roku.   Wzruszony Uchwała Rady Miejskiej m. Podbrodzia nadającej mnie Honorowe Obywatelstwo tego miasta ślę Panu Burmistrzowi z radnymi miasta, moje serdeczne podziękowanie. Przy tej  sposobności,  chciałbym podkreślić  owocną  działalność  społeczeństwa Podbrodzia, co jest najlepszym zadatkiem pięknej przyszłości Waszego Miasta. Wł. Raczkiewicz -  wojewoda.    Stosunek  z Panem Starostą Stefanem Mydlarzem był niemal rodzinny i przyjacielski, tym bardziej że nas łączyła praca wspólna od 1920 roku w  Towarzystwie Straży Kresowej, Rad Ludowych i Związku Młodzieży Wiejskiej oraz Kółek Rolniczych. Pan Starosta był  człowiekiem bardzo dobrym i uczynnym, był  wielkim patriotą polskim, był  społecznikiem, był legionistą. Na jego  wniosek ja także otrzymałem Krzyż Legionów za udział  w  wojnie  1918 – 1920 r. uwalniającej Polskę  z niewoli.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 20 października 2017

Licznik odwiedzin:  72 230  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

O moim bloogu

Życie i walka na kresach Rzeczpospolitej.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


http://blogroku.pl/_d/zestaw4/zestaw4_19.jpg Zagłosuj na mnie w konkursie Wiadomości24.pl!@import url("http://www.moikrewni

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl