Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 918 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ponownie w Nowopolu

wtorek, 04 marca 2008 22:26
Skocz do komentarzy

Wczesną wiosną 1943 roku ponownie pojechałem do Nowopola, by tam nadal prowadzić rolną gospodarkę oraz  wykończyć budowę  domu. Po przybyciu  do Nowopola – stwierdziłem, że  w okolicach    niepokoje z powodu  dokonywanych najść partyzantów sowieckich. Sporo było  dokonywanych  zabójstw na osobach pochodzenia polskiego jak  byłych  wójtów,  sekretarzy gminnych i innych urzędników i ziemian. Oddziały partyzantów operowały w powiecie Podstawskim, gdzie były ogromne lasy, należące  do hrabiego Przeździeckiego, szczególnie  w okolicach Kosian. Celem zlikwidowania tych oddziałów Niemcy ściągnęli dywizję wojsk pancernych SS. Bój ten trwał  2  dni. Partyzanci wycofali  się z tych lasów – kryjąc  się  w innym  miejscu.     W okolicach gminy duniłowickiej i innych  gmin  sąsiedzkich operował oddział partyzantów pod nazwą „Grisza”. Wszelkie usiłowania Niemców do zlikwidowania tego oddziału nie przynosiły żadnego rezultatu. Oddział  ten pewnej nocy napadł na Duniłowice – tj, na posterunek Komendy Niemieckiej. Komendant tego posterunku  z dwoma żandarmami,  zdołał  się uratować uciekając. Pięciu żołnierzy niemieckich 10 policjantów białoruskich, składających się z miejscowej ludności partyzanci uprowadzili ze  sobą. Położenie moje  było nie  wesołe, mogłem być każdej nocy lub dnia zabrany przez partyzantów jako osadnik  wojskowy i  zlikwidowany. Wobec tego postanowiłem jak najprędzej obsiać pole i powracać  do Wilna. Przyjęty przez nas  zapaśnik Ankudowicz okazał się człowiekiem sumiennym. Powierzoną mu  ziemię miał  w porządku,  wieprza  wykarmił  do 10  pudów – którego po  zabiciu  wywędził  szynki, łącznie z kiełbasami, połcie  słoniny także  wywędził. Krowę wychował doskonale. Ocieliła  się ona dając  piękną   cieliczkę. Koń też był  dopatrzony doskonale. W ogóle wszystko było we wzorowym porządku. Żak z Nowopola wyjechał  na  zapaśnika do  sąsiedniej  zagrody Stefana Urbańskiego - Komendanta  Milicji białoruskiej. Wyjazd jego z mojej  działki, przyniósł  dogodność, bowiem po nim  została wolna  chata tj. domek w którym on  mieszkał i spokój po hałasie jego licznej rodziny. Przychodził on do mnie parę  razy po pewne  drobne  pożyczki. Zawsze był  grzeczny uprzejmy, nawet  doradzając mi bym bardziej  ostrożny przed partyzantami, gdyż  jak mówił mi to partyzanci interesowali się moja osobą,  a on mnie przedstawił dobrym człowiekiem. Należy nadmienić, że czynność partyzantów sowieckich, polegała przeważnie na likwidowaniu Polaków i  zamożniejszych gospodarzy.  Działalność ich przeciwko Niemcom była  znikoma, za  wyjątkiem podłożenia kilku bomb na drodze lub na  szynach kolejowych. Bomby te narządziły dużo  strat.  Operacje bojowe na  froncie  wschodnim, rozwijały się  na korzyść  wojsk  sowieckich. Ludność miejscowa, pragnęła by jak najprędzej  wojna została ukończona i  nastąpił pokój.                                  

Podziel się
oceń
1
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 20 października 2017

Licznik odwiedzin:  72 243  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

O moim bloogu

Życie i walka na kresach Rzeczpospolitej.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


http://blogroku.pl/_d/zestaw4/zestaw4_19.jpg Zagłosuj na mnie w konkursie Wiadomości24.pl!@import url("http://www.moikrewni

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl