Bloog Wirtualna Polska
Są 1 229 852 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Z Edkiem w Nowopolu oraz o handlu

sobota, 01 marca 2008 16:44
Skocz do komentarzy

W Wilnie ponownie drobny handel pozwolono prowadzić, dało to nam możność wykupić świadectwo handlowe i otwarcie w hali targowej boksu z przedmiotami jak farby do farbowania ubrań, drobnych naczyń kuchennych, gwoździ szewskich, pończoch, skarpetek, chustek na głowę, guzików itp. Handel z każdym dniem  rozwijał się, szczególnie  szła farba, którą kupowaliśmy od kolejarzy przywożących  ją z  Warszawy i Niemiec. Wogóle cały towar nabywaliśmy od osób handlujących legalnie lub nielegalnie. W sierpniu 1941 roku nieoczekiwanie przyjechał Edek. Bardzo ucieszyliśmy się z jego przybycia, a szczególnie, że on wyszedł z wojny  żywym. Opowiadał nam wstrząsające momenty jego przeżyć w walce  z Niemcami w  obronie Warszawy w 1939 roku, kiedy toczył boje będąc w lotnictwie z przeważającymi siłami lotnictwa niemieckiego.  Z walk tych wyszedł żywym. Po latach opowiadał również o udziale w powstaniu warszawskim. W czasie powstania zmagając  się z Niemcami oddział jego przedarł się do puszczy kampinoskiej, skąd atakowali Niemców aż do upadku powstania.   We wrzesniu1941 roku postanowiłem z bratem i Edkiem wybrać się do Nowopola na  swoją osadę  wojskową, celem objęcia własności nad takową. Uczyniłem to na skutek wezwania przez  władze niemieckie, by  wszyscy  właściciele powrócili do swoich posiadłości opuszczonych przed bolszewikami i roztoczyli należytą opiekę nad tymi posiadłościami. W Wilnie żona przy pomocy Zbycha  prowadziła handel. Do Mołodeczna dojechaliśmy transportem wojskowym nielegalnie. Od Mołodeczna do Królewszczyzny na mocy  wydanej przepustki przez Komendanta Stacji Mołodeczno. W Królewszczyźnie zatrzymaliśmy się u  stryjenki Marii Rożnowskiej – która nadal mieszkała we własnym  domu. Będący pod jej opieką, brat cioteczny Janek Koszyk – który ze mną współdziałał w walce z bolszewikami umarł na zapalenie płuc w 1940 roku. Bardzo mi było żal Janka, chłopak 18 – letni musiał umrzeć z braku lekarza i dostatecznych środków  wyżywienia. Przyczynił się on niemało do  odniesienia  zwycięstwa nad bolszewikami podczas ofensywy naszych wojsk, kiedy to brzóskami dekorował transporty bolszewickie. Cześć jego pamięci!  Z Królewszczyzny przybyliśmy do Głębokiego  do stryja Józefa Rożnowskiego, który  miał  dwa  domy przy stacji oraz dwa  czworaki nabyte w  majątku Głębokie. W  czworakach bolszewicy uruchomili fabrykę  waty opatrunkowej, łącznie z urządzeniem fabryki. Oczywiście, że  stryj tą  watę i fabrykę  zabrał, jako znajdującą  się w  czworakach. Stał się raptownie  bardzo bogatym  człowiekiem – posiadaczem fabryki i  całego składu  załadowanego  watą. Stryj  zamiast milczeć i watę przewieść  do domów znajdujących się przy stacji, począł  chodzić  po mieście, chwaląc  się że on jest bardzo bogatym  człowiekiem, bowiem pozostała mu po bolszewikach fabryka wyrobu  waty oraz samej  waty ogromna  masa i co on będzie robił z tym bogactwem. Tak  długo  się chwalił aż Żydzi przyprowadzili Niemców do fabryki wskazując ją. Niemcy watę z fabryka wywieźli, pozostawiając puste czworaki stryjowi. Stryj był bogatym, zaledwie parę miesięcy, jako posiadacz fabryki i  waty – nie umiał z  tej fabryki  skorzystać. Po odpoczynku u  stryja -  udaliśmy się piechotą  do Nowopola, oddalonego od Głębokiego o 35 km. W Nowopolu  zastaliśmy tylko  stary  domek, który  służył  za  warzywnię oraz stary chlew tj.oborę. Dom o czterech pokojach został przez bolszewików rozebrany, łącznie z odryna i wywieziony w inne miejsce z przeznaczeniem na  szkołę do  wsi Lipowo.            Gospodarkę rolą  na działce uprawiał były fornal z majątku Lipowo nazwiskiem Żak, który po  wywiezieniu mojej byłej żony -  zajął smoprawnie działkę i począł na  niej  gospodarzyć. Z majątku przyprowadził jako  własne trzy krowy, dwa konie i sporo narzędzi rolniczych.  Z inwentarza żywego i martwego, po  wywiezieniu  mojej j  żony nic nie pozostało. Dwa konie, 4 krowy, 8 owiec i 3 wieprze oraz sporo ptactwa wszystko bolszewicy wywieźli i  zabrali, pozostawiając zrujnowanie i kamienie po  fundamentach  domu i odryny. Cały mój wysiłek pracy i skromny wkład  gotówkowy, położony swego czasu poszedł na  marne. Pola  częściowo były obsadzane jarzyną przez Żaka. Żyto było posadzone przez żonę. Wszystko to sprzątnął Żak, łącznie z sianem z łąki. Według  rozporządzenia Niemców, winien on był  wydać mnie jako właścicielowi jedną trzecią części zboża zebranego łącznie z ziemniakami oraz  siana 50 %.  Zboże, ziemniaki i siano jemu odebrałem. Władze niemieckie wydały  zarządzenie wójtowi  gminy duniłowieckiej by niezwłocznie zarządził zwrotu zabranego  mego  domu i  odryny  z dostarczeniem  na  miejsce w Nowopolu. Dom pod szkołę jeszcze  dostatecznie nie był  wykonany,  więc go rozebrano i okoliczni  włościanie, z wieźli do Nowopola, aczkolwiek za tą zwózkę nie  byłem zobowiązany płacić, jednak ja zapłaciłem. Odrynę także  zwieziono  na miejsce  do Nowopola. Wynająłem cieśli, którzy jak dom tak i odrynę jeszcze  w 1941 roku pobudowali pod dach. Z ostatecznym wykończeniem powstrzymałem się do zakończenia wojny. Wyremontowałem  tylko  stary  domek i przekazałem dla pana Żaka na mieszkanie, którego przyjąłem na  zapaśnika do uprawy gospodarstwa na  działce w lecie 1942 roku. Po przyjeździe do Nowopola po pierwszych  dwóch tygodniach Edek pomagał mnie w  dozorowaniu  zwózki  domu i odryny oraz  zakupie  wapna i  cementu na fundamenty. Po czym odjechał odwiedzić kuzynów po matce, skąd powrócił  do Wilna, a po jakimś  czasie wyjechał  do Warszawy,  by zająć  pracę w fabryce jako technik.            Po  dokonaniu młócki zboża przez pana Żaka – ja otrzymałem jako jedną trzecią  część do 20 pudów oraz  ziemniaków  do 80 pudów,  siana do 0.8puda, poza tym słomy po zbożu do 60 pudów. Wobec tego, że paszy było pod  dostatkiem jak  dla krowy tak i dla wieprza, przeto kupiłem krowę i  wieprza, powierzając panu Żakowi do karmienia  do  wiosny i wieprza  do utuczenia na ubój.    Kiedy  w domu  budującym  się roboty  zostały  zakończone pod  dach, okna i  drzwi zostały zabite  deskami oraz zboże  zostawiłem na przechowanie u pana Machnickiego, sąsiadującego z Nowopolem, ziemniaki ukryłem w kopcach na  zimę, odjechałem do  Wilna, pozostawiając pana Żaka jako  zapaśnika na  działce i  dozorującego z mego ramienia nad  całością mienia na  działce  wojskowej.            Muszę nadmienić, że nas osadników  wojskowych było  w Nowopolu czterech. Oprócz mnie byli: Wincenty Hofman, Gabryel Jankiewicz i Kazimierz Leszczyk. Wszyscy oni  po  wkroczeniu bolszewików w 1939 roku opuścili Nowopol – kryjąc się przed bolszewikami, a po przyjściu Niemców żaden z nich nie powrócił na swoją  działkę z  wyjątkiem mnie jednego. Po powrocie z Nowopola, w  dalszym ciągu prowadziliśmy handel w hali targowej drobnymi towarami. Głównym towarem naszego handlu była farba do  wełny. Zyski handel przynosił dość dobre. Starczyło na dostatnie  wyżywienie i można było jeszcze coś zaoszczędzić. Stosunki Polskie z Litwinami ponownie  zaczęły się pogarszać. Litwini mając swoją Policję oraz zajmując stanowiska w urzędach, także w handlu czynili Polakom różne trudności. Dla  handlujących Polaków sporządzali  często protokóły  za rzekome pobieranie wysokich cen. Mocją takich protokołów Niemcy wymierzali karę, lub po daniu łapówki Litwini te protokóły niszczyli. Łapownictwo Litwini uprawiali na szeroka skalę. Za łapówkę daną kierownikowi  sklepu – można było bez kolejki  dostać towar i to lepszy, szczególnie mięso, słoninę i masło. Policjanci litewscy czynili na drogach zasadzki na powracających mieszkańców  miasta, a  szczególnie  chodzących  po  zakupy po  masło, słoninę, jaja itp. Spotkanych  rewidowano i jeśli ktoś nie dał łapówki wówczas odbierali mu artykuły, przy czym niejednokrotnie w tym wypadku dochodziło do bójek, zwykle kończących  się na szkodę Polaka, bowiem nie tylko zostali pobici, lecz jeszcze odebrano im niesione przedmioty.  Akcje te Litwinów były podobne do akcji prowadzonej przez Niemców w  czasie  wojny w latach 1916 – 1918.                                           

Podziel się
oceń
1
1


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 25 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  67 968  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728     

O mnie

O moim bloogu

Życie i walka na kresach Rzeczpospolitej.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


http://blogroku.pl/_d/zestaw4/zestaw4_19.jpg Zagłosuj na mnie w konkursie Wiadomości24.pl!@import url("http://www.moikrewni

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl