Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 361 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Szlachetny Szapiro i brat Rutkowski

czwartek, 21 lutego 2008 22:16
Skocz do komentarzy

            Meldować się, groziło  aresztowaniem. Te  meldunki odbywały się przez kilka dni. Na twarzach meldujących  się, widać było rozpacz i przygnębienie, jednak stali i  meldowali się. Na ulicy  Świętojańskiej w  gmachu  Klubu  Chrześcijańskiego Związku Zawodowego składano broń – gdzie i ja oddałem  swój  rewolwer, tłumacząc  się, że ten rewolwer, jest mojego  syna  wojskowego. Po  spisaniu  ankiety  mego pochodzenia i zawodu, wypuszczono mnie, niektórych zatrzymując. Kiedy  wychodziłem z gmachu spostrzegłem stojacą drożkę z pokaźną ilością  zardzewiałych karabinów, przenoszonych przez Żydów, chwalących się, że te karabiny przechowywali u   siebie przed Polakami,  a  taraz oddają swojej władzy.   Nastepnego  dnia poszedłem  się  zameldować. Ogon meldujących  się  był  duży. Podszedł do mnie młody Żydek z  Podbrodzia, komunista nazwiskiem  Szapiro, poznajać mnie jako byłego burmistrza, poradził  mnie, by do  godziny 12 – tej nie  meldować się, że będzie to dla mnie lepiej. Po czem poszedł na górę gdzie meldowano się. Widocznie jako komunista z Urzędem współdziałał. Posłuchałem  go i oddaliłem  się z Biura  Meldunkowego. Okazało  się, że poważna ilość meldujących  się, a zajmujących państwowe  stanowiska lub  samorządowe , byli tego dnia   aresztowani,  co  spotkałoby i mnie, gdyby mnie ten Żydek nie przestrzegał. Okazał  się on szlachetnym  człowiekiem – chociaż był  komunistą. Kiedy zgłosiłem się do meldunku  wieczorem, przy  składzie innych komisarzy bolszewickich -  zapytano  mnie  skad pochodzę -  oświadczyłem, że z Oszmiany i że jestem drobnym  sklepikarzem. Kategorycznie zarządzono bym niezwłocznie powrócił  do Oszmiany i tam  zameldował  się,  zgodnie z wydaną  mi kartą drukowaną, w  której  było napisane, by mnie ujęto pod literą C. Przy tym pobrali ode mnie pisemne  zobowiązanie, iż  niezwłocznie opuszczę  Wilno. Podczas  całej procedury komisarz patrzył na mnie jak na zbója, ledwo mogłem utrzymać  jego wzrok. Wobec powyższej okoliczności na  terenie Wilna bezczynnie i bez pracy przebywać  nie mogłem. Powarać  do Oszmiany także nie  mogłem, jak i do Kucewicz. Położenie moje było rozpaczliwe. Udałem  się  do  szkoły technicznej gdzie moi  synowie kształcili  się i  gdzie  miałem  znajomego Dyrektora tej szkoły pana Gumowskiego, z  myślą że może tam  dostanę pracę i będę mógł wówczas  zameldować  się. Dyrektor Gumowski przyjął  mnie  bardzo uprzejmie i  zakomunikował, że natychmiast mnie przyjmie  na  wakujące  stanowiski intendenta o ile ja  przyniosę mu dowód  zameldowania, według nowego  zarządzenia. Współczuł mnie  w moim położeniu – jednak pomóc nie mógł. Muszę nadmienić, że podczas mego pobytu na terenie  szkoły – przybył bolszewicki oficer, starszej rangi i prosił  dyrektora o pokazanie  szkoły -  wszystkie  wydziały i gabinety naukowe. Po obejrzeniu  wychwalał, że u nich w  Mińsku, taka  sama szkoła techniczna daleko jest bogatsza i lepiej  zaopatrzona w przedmioty  naukowe. Dziwić się należy, że bolszewicy, po  zajęciu  Wilna masowo  wywozili z Wilna szkolne ławki,  stoły, szafy, tablice i inne przedmioty -  widocznie im były potrzebne. Nie mogąc  zameldować  się w  Wilnie postanowiłem udać  się do mego przyjaciela, kolegi  z czasów pracy w Straży Kresowej – Rutkowskiego. Do jego kolonii rolnej w  gminie Rudzińskiej,  znajdującej się  w lesie na ustroniu i  zamierzałem tam pobyć ukryciu  do  casu lepszego. Uczyniłem to niezwłocznie. Przyjęto mnie tam  przychylnie. Pomagałem w kopaniu kartofli i młóceniu żyta.      Bolszewicy  czasem przychodzili do pana Rutkowskiego – zapytując kto ja jestem? Odpowiadał, że jestem jego bratem, więc mnie nie ruszali i tak spokojnie  mieszkałem w ukryciu. Kiedy nastąpił układ między Rządem Kowieńskim, a  bolszewickim o tym, że bolszewicy ustępują zajęte Wilno Litwie Kowieńskiej  w  zamian za umieszczenie baz wojennych bolszewickich w  Kownie na 70 tys.wojska i w Kalwarii na granicy polskiej 50 tys.-  wówczas ja postanowiłem wrócić do Wilna, po zajęciu go przez Litwinów, co  nastapiło 18 października. Podziękowałem  serdecznie państwu Rutkowskim, za tak cenną gościnność i pomoc  w tragicznym moim położeniu i odjechałem pociągiem ze stacji Rudziszki do Wilna. W pociągu był  nadzwyczajny tłok. Przechodząc z  wagonu niechcący otarłem  się o Żyda, który wyraził się ujemnie o mnie jako Polaku. W odpowiedzi w jezyku rosyjskim  wyrugałem tego Żyda. Początkowo zamilkł, po czem tłumaczyl  się, że są wszyscy z powodu wojny podenerwowani i  z tego  powodu on tylko miał  sprzeczkę ze mną. Kiedy  nastąpił Układ między Sowietami, a Litwą Kowieńską o  wzajemnej pomocy i przyjaźni – według, którego to Układu Litwa miała  zatrzymać  Wilno ze  wschodnimi powiatami województwa wileńskiego,  w zamian  udzielono koncesji Sowietom na utrzymanie baz  w  Kownie i w  Wilnie na 70 tys. żołnierzy, a  w Kalwarii – 50 tys. Według tego Układu Litwini  mieli  zająć  Wilno 16 października i  roztoczyć  w nim  władzę Rzadu Kowieńskiego.  Układ ten,  dał możnośc powrotu do Wilna Polakom, którzy go opuścili przed  bolszewikami, między innymi i mnie także. Z Litwinami w  Wilnie żyłem w  zgodzie, tym bardziej z panem M……………..  właścicielem  domu w którym  miałem  cukiernię, bardzo porządnym i  szlachetnym  człowiekiem. W  Wilnie  w dniu 16 października Litwini  spotykali swoje  wojsko, wkraczające z Kowna przed bramą triumfalną zbudowaną przed katedrą. Ludzi było zgromadzonych nie dużo. Pierwotnie spotkano nieduży oddział  piechoty, potem  małe tankietki i czołgi. Po  wkroczeniu  wojska przy fanfarach orkiestry  wojskowej wciągnięto chorągiew litewską  na górze  zamkowej, obwieszczając tym rządy nad  Wilnem.  

Podziel się
oceń
0
1


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 25 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  70 613  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

O moim bloogu

Życie i walka na kresach Rzeczpospolitej.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


http://blogroku.pl/_d/zestaw4/zestaw4_19.jpg Zagłosuj na mnie w konkursie Wiadomości24.pl!@import url("http://www.moikrewni

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl