Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 917 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Szkoła w Nowosiółkach

niedziela, 10 lutego 2008 9:59
Skocz do komentarzy

Jednocześnie w tymże roku,  został generalnie odremontowany gmach szkoły 4 – klasowej w majątku Nowosiółki, po nabyciu takowego na własność. Do tego  czasu był wydzierżawiony od hr. Czapskiego.Gmach ten był obszerny – posiadał aż trzy klasy duże wykładowe, obszerne korytarze, pokój nauczycielski. Po odremontowaniu, zaopatrzono go w sprzęt pomocy  szkolnej. Na mój  wniosek Rada Gminna uchwaliła nazwać tę  szkołę także imieniem Józefa Piłsudskiego. Kierownikiem tej  szkoły był Jerzy R …….. z pochodzenia ukraińskiego. Był  dobrym patriotą polskim i  dobrym  nauczycielem. Był  on  radnym Gminy. Hrabia Czapski złożył oświadczenie, że gmach w którym znajduje  się  szkoła dobrowolnie ofiaruje łącznie z 2 ha  ziemi na rzecz Gminy pod użytek  szkoły.  Protół z  tej ofiary został  spisany na posiedzeniu Rady. Wyrażono także Uchwałą  Rady podziękowanie. Jednak Uchwała o ofiarowaniu gmachu pod  szkołę nie  została  zrealizowana, bowiem hr.  Czapski wciąż odkładał termin załatwienia rejentalnego przekazania tego gmachu  gminie. Hrabia zalegał z podatkami na rzecz gminy na kwotę ponad 8 tys. zł. Przeto  zaproponowałem mu aby  sprzedał  gminie gmach  szkolny za 8 tys. zł. z tym, że  Gmina mu  wystawi pokwitowanie z odbioru od  niego podatku za 8 tys. zł., a  on jednocześnie nie płacac tego podatku i nie odbierając od Urzędu Gminy 8 tys. zł. ze  sprzedaży gmachu  wystawi pokwitowanie z odbioru 8 tys. zł. Hrabia chętnie na moją propozycję zgodził  się,  wówczas spowodowałem wyniesienie Uchwały  na Radzie Gminy na kupno tego gmachu od hr. Czapskiego za 8 tys. zł. Inspektor Samorządowy usiłował nie dopuścić do  zatwierdzenia tej Uchwały przez Wydział Powiatowy bowiem według jego mniemania  hr. Czapski oszukał Gminę i  mu nie możamy  wierzyć w jego  wszelkie zawierane transakcje. Przedtem twierdził, że pierwej mu  wyrośnie na  dłoni  włos nim Zarząd Gminy  nabędzie ten gmach od  hrabiego. Uchwałę tę jednak  Wydział Powiatowy  i  wniosek za poparciem starosty Chrzanowskiego -  zatwierdził. Wówczas udałem  się  z hr. Czapskim do rejenta w  Oszmianie celem sporządzenia przyrzeczenia aktu kupna  sprzedaży omawianego  gmachu. Po sporządzeniu tego aktu wręczyłem hrabiemu pokwitowanie z odbioru 8 tys. zł. za podatek, jak i pokwitowanie z odbioru  takieh sumy za dany gmach. Jednocześnie  został ustalony termin posiadania aktu kupna tego  gmachu. Na oznaczony termin jednak hrabia nie stawił się, tłumacząc się, że był niezdrów.Na drugi ustalony termin, także  się nie stawił – chociaż  był  zdrów. Wobec takiego stanu  rzeczy byłem w kłopotliwej  sytuacji, a  inspektor  samorządowy triumfował. Wówczas udałem  się  do Wilna do młodego adwokata pana Łuczywki, dobrze mi  znajomego z  okresu prac w  Straży Kresowej i   wyborów  do  Sejmu Wileńskiego. Był on  wówczas studentem Uniwersytetu Stefana Batorego w  Wilnie. Po  skończeniu studiów, odbywał 2 – letnia  aplikację u znajomego  mecenasa  Andrzejewskiego. Założył  własne  biuro adwokackie i okazał  się bardzo  dobrym i  biegłym  prawnikiem. Przedłożyłem mu do wglądu  akt sporządzony przyrzeczenia  sprzedaży omawianego gmachu przez hr.Czapskiego oraz pokwitowanie   wymienionego na  sumę 8 tys. zł. Ponadto  zaświadczenie, że hr. Czapski dwukrotnie nie przybył do  sporządzenia  aktu kupna, czyli uchylił  się od sporządzenia tego aktu.             Mecenas po  zapoznaniu  się z tą sprawą – oświadczył mi, że jeżeli mu  wydam plenipotencję w imieniu Gminy i  wpłacę 200 zł na  rozchody to on w  Sądzie Okręgowym poprowadzi rozprawę i uzyska tytuł własności na omawiany  gmach. Oczywiście chętnie   zgodziłem  się na tę propozycję. Wydałem mu plenipotencję i opłaciłem 200  zł na rozchody  służbowe i kancelaryjne. Po trzech miesiącach  zostałem telefonicznie powiadomiony przez Mecenasa bym przyjechał odebrać tytuł  własności na kupiony gmach od  hr. Czapskiego. Oczywiście niezwłocznie udałem  się  do Wilna i ku mojej  wielkiej  radości odebrałem  od mecenasa  przyznany przez Sąd Okręgowy tytuł  własności. Byłem bardzo wdzięczny mecenasowi Łuczywce,  zaproponowałem mu honorarium  od  Gminy – jednak odmówił, tłumacząc  się, że on niejednokrotnie miał ode mnie pomoc przy pokryciu kosztów  utrzymania podczas  studiów. Po powrocie z  Wilna okazałem panu  staroście otrzymany  akt  własności na gmach  szkolny otrzymany od  hr.  Czapskiego. Pan  starosta mocno ucieszył  się i mnie pogratulował, przy tym nadmienił, śmiejąc  się,  czy  wobec  tego  wyrosną  włosy na dłoni pana inspektora. Kiedy ten akt pokazałem inspektorowi  samorządowemu, podczas jego pobytu w Urzędzie  Gminy uśmiechnął  się tylko ironicznie nie  wmieniając  żadnego  słowa. Kiedy hr. Czapski dowiedział  się o przeprowadzeniu  sprawy przez pana Łuczywkę w  Sądzie Okręgowym i przyznaniu  aktu własności na omawiany gmach,  przybył  do Urzędu Gminy specjalnie  do  mnie, ucałował  mnie i pogratulował odniesionego  zwycięstwa i  wybawienia  go   kłopotu – bowiem on  będąc obciążony  długiem  w Banku Ziemskim, cały obszar  swojej posiadłości, łącznie  z 2 ha ziemi przeznaczonej  do  sprzedaży Urzędowi Gminnemu nie mógł  bez  zgody Banku wydać  dopóki nie  spłaci Bankowi całej należności. Jeżeli  zaś Sąd Okręgowy zarząda akt akt  własności  - to on jest w  porządku i nie ponosi żadnej odpowiedzialności.             Hrabia Czapski po ojcu odziedziczył 10 000 ha ziemi,  w tym 2 000 ha lasu.             W  czasie  zaś mego urzędowania w  Gminie w Kucewiczach posiadał już tylko 2 000 ha w tym niedużo  wyrabanego lasu mało wartościowego, 8 000 ha  ziemi  z lasem wyborowym sprzedał i roztrwonił hulaszczym  życiem. Cała była  z tego korzyśc, że ziemię  sprzedawał parcelując ją działkmi od 10 do 40 ha. Las także kupcom żydowskim sprzedał na wyrąb także rozprzedał parcelami. Parcele te nabywali zamożni włościanie i prowadzili gospodarstwa rolne  dochodowo. W ostatnich latach już hr. Czapski nie mógł dokonywać sprzedaży parcelami ziemi, bowiem takowa była objęta w całości długiem Banku Ziemskiego. Lasu także nie mógł  sprzedawać – bo  był pod ochroną Urzędową. Kredyt  z  majatku Nowosiółki zaledwie  wystarczał mu na płacenie procentów Banku Ziemskiego, przeto wynagrodzenie fornali i  administracji nie  było płacone przez kilka  lat. Fornale by móc  żyć to kradli wszystko  co  się  dało. Administracja  także kradła garściami. Hrabia wobec takiego stanu rzeczy siedział  zbiedzony  w swoim pałącu jak  szczur  w norze. Pałac  przeciekał, okna były powybijane, a nie było za co reperować. Żyto  sprzedawał Żydom na pniu i to niejednokrotnie to  samo żyto  sprzedawał podwójnie, jednemu Żydowi , a potem  drugiemu. Kiedy Żyd zażądał  zwrotu pieniędzy – hrabia już ich nie posiadał -  wydawał mu  weksle, następnie żyto – był on nie  słowny i jeżeli dał komuś  słowo honoru, na jakieś przyrzeczenie to już wszyscy dobrze wiedzieli, że tego przyrzeczenia  nie  wykona i nikt mu nie  wierzył jego słowu honoru.            W gruncie  rzeczy był on  dobrym  człowiekiem, był  dobrym i  dobrodusznym, pogladów monarchicznych, należał do ugrupowań ziemiańskich – jednak do Piłsudskiego odnosił  się przychylnie. Do Związku Radzieckiego był  nastawiony nieprzychylnie, bowiem obawiał się by nie  zagarnął on Polski. Obawa ta w 1939 roku spełniła  się.

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 20 października 2017

Licznik odwiedzin:  72 250  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

O moim bloogu

Życie i walka na kresach Rzeczpospolitej.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


http://blogroku.pl/_d/zestaw4/zestaw4_19.jpg Zagłosuj na mnie w konkursie Wiadomości24.pl!@import url("http://www.moikrewni

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl