Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 918 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O sierżańcie, kominiarzu i rakarzu.

niedziela, 25 listopada 2007 10:35
Skocz do komentarzy

Stosunek mój z nauczycielstwem od początku do 1933 roku był dobry. Wspólnie urządzaliśmy różnego rodzaju imprezy narodowościowe, kulturalno – oświatowe. Świadczenia naukowe dla szkoły  starałem  się zawsze dostarczać  w czasie oraz umeblować  szkołę. Przy pomocy Magistratu dzieci w szkole  biedniejsze były  dożywiane i częściowo ubierane. Żona będąc instruktorką w szkole była traktowana przez nauczycieli bardzo dobrze i była lubiana przez  wszystkich. Od roku 1933 stosunki moje z niektórymi nauczycielami poczęły  się psuć. Jeden z  nauczycieli Skonieczny, zajadły endek począł uprawiać na terenie szkoły wśród uczącej się młodzieży akcje  wrogie i nieprzyjazne  pod adresem Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego jako też i przeciwko Rządowi Państwa. Oczywiście przeciwko takiej akcji zmuszony byłem przeciwstawić  się. Nauczycielowi temu kilkakrotnie zostało udzielone pouczenie i upomnienie przez Inspektorat Szkolny o  zaniechanie takiej akcji. Wówczas ten nauczyciel Skonieczny począł mnie oskarżać kłamliwie o różne  rzeczy, a pewnego razu gdy byłem w  szkole rzucił  się na  mnie usiłując mnie  wypchnąć ze  szkoły. Oskarżyłem go w Kuratorium Szkolnym o tę napaść i skutkiem tej  skargi został dyscyplinarnie  zwolniony i przeniesiony do  wiejskiej jednoklasowej szkoły do wsi P………gminy Parafinowo, gdzie  w późniejszym czasie usiłował spalić  swoją żonę w stodole. Pomimo, że byłem zwalniany przez jednostki to jednak większość społeczeństwa miasta Podbrodzia odnosiła  się do mnie z pewnym uznaniem. Także moje władze  zwierzchnie, jak  Starostwo tak i  Województwo  darzyły mnie zaufaniem i uznaniem za moją motywację  w pracy  samorządowej taki i  społecznej. Za pracę  tą zostałem odznaczony  Srebrnym Krzyżem Zasługi, który  został mi  wleczony przez Pana  Prezydenta  w  dniu 16 czerwca 1930 roku, zgodnie z zaproszeniem pana Wojewody Wileńskiego o treści następującej:             „Do Pana Kajetana Rożnowskiego – Burmistrza miasta Podbrodzia. W związku z odznaczeniem Pana Srebrnym Krzyżem Zasługi, uprzejmie proszę Pana o przybycie w poniedziałek r.b. o godz. 8.30 rano na dziedziniec pałacowy              (ul. Uniwersytecka), gdzie nastąpi uroczyste wręczenie Panu w obecności Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Polski, nadesłanej na moje ręce odznaki Srebrnego Krzyża Zasługi. Podpisano : Wojewoda Wł. Raczkiewicz. – strój  wizytowy.Treść Dyplomu. Krzyż Zasługi. Nr 21178/0r. Do Pana Kajetana Rożnowskiego. Na  zasadzie  art. 5, Ustawy z dnia 23 czerwca 1923 r. (Dz. Us. R. P. Nr 62, poz. 458) nadaję Panu po raz pierwszy Srebrny Krzyż  Zasługi  za  zasługi na polu pracy  społecznej i samorządowej. Warszawa dn. 13 czerwca 1930 r. Prezes Rady Ministrów . pieczę/-/ W. Sławek             W pracach Bezpartyjnego Bloku z Rządem brałem czynny udział wygłaszając referaty i odczyty na temat ideologii z prac kontynuowanych w uzdrowieniu  stosunków  w Polsce przez Blok Bezpartyjny oraz brałem  czynny udział  w akcjach  wyborczych prowadzonych przez tenże Blok. Za pracę tą otrzymywałem podziękowania o następującej treści: „Do Pana Kajetana Rożnowskiego  Podbrodziu. Po  zakończeniu akcji  wyborczej do Izb Ustawodawczych prowadzonej  w okresie wrzesień–listopad 1933 w której  wykonał Pan  wiele owocnej i pełnej obywatelskiego poświęcenia pracy na rzecz listy Bezpartyjnego Bloku Współpracy Rządem Marszałka Józefa Piłsudskiego  składamy niniejszym najserdeczniejsze podziękowania. Prezes Dr. W. Malinowski . Sekretarz F. Świderski.             Na terenie miasta Podbrodzia i okolicznych osiedli letniskowych był kominiarzem zdemobilizowany  sierżant Wojska Polskiego nazwiskiem Świetlikowski.             Udawał  dzielnego bohatera ze swego stopnia  sierżanta, przeto go nazwano  sierżant kominiarz. Został zaangażowany przez Magistrat do  czynności kominiarza, przez co był odpowiedzialny przed Magistratem za wszelkie czynności  wchodzące  w zakres kominiarstwa, które  w myśl przepisów  wykonywał. Tymczasem urządził on  się  według swego  widzimisię - lekceważąc zarządzenia Magistratu. Za czyszczenie kominów pobierał wyższe  stawki. Kto nie chciał płacić  większych stawek, zatykał tym kominy tak, że dym  walił na mieszkanie. On zaś tłumaczył  się tym, że komin zawalił  się  cegłami i że trzeba te cegły  usunąć. Za usunięcie tych cegieł pobierał wygórowane wynagrodzenie. Czyniłem mu upomnienia, żeby  zaprzestał podobne popisy. Zawsze tłumaczył  się, że on jest w porządku, a mieszkańcy    złośliwi i bezpodstawnie się jego czepiają. Na terenie m. Podbrodzia wałęsała  się masa bezdomnych psów, a po każdym targu tych psów przybywało, gdyż  chłopi  zostawiali umyślnie lub nie umyślnie. Rakarza do  wyłapywania psów Magistrat nie posiadał.             Wówczas sierżant kominiarski naprosił się by go  zatrudnić jako rakarza. Magistrat zgodził  się na jego życzenie. Zawarł z nim umowę, że za każdego złapanego psa będzie mu płacił 1 zł. od sztuki. W  dowód złapanego psa nowo zaangażowany rakarz miał przedkładać odcięty i  zasuszony nos psa zabitego.                              W pierwszych miesiącach on przedkładał prawdziwe nosy, ku zadowoleniu Magistratu, lecz w następnych miesiącach począł przedkładać tygodniowo od 20 do 30 sztuk nosów. Na mieście zaś psy jak biegały tak i biegają. Skąd on tyle nosów mógł mieć po zabitych psach. Zapytałem więc wiceburmistrza jak jest z tymi  nosami, skąd kominiarz te nosy bierze kiedy  psy biegają po mieście. Vice burmistrz będąc upoważnionym do odbierania tych nosów i płacenia za takowe twierdził, że kominiarz przedkłada mu prawdziwe nosy i  dlatego za takie płaci. Poleciłem Vice burmistrzowi by mnie je pokazał. Kiedy mi te nosy pokazano  stwierdziłem, że to wcale nie nosy psów lecz nosy z kawałków skóry spreparowane, to jest z kawałków pociętej skóry wielkością do pyska psa, powycinane były  dziureczki i takie kawałeczki przedstawiały  nosy psów. Z powodu niedołęstwa vice burmistrza odróżnienia fałszywych nosów psów od prawdziwych kominiarz pobrał za fałszywe nosy z Magistratu 200 zł. Za te oszustwa i  wobec tego, że wciąż  wpływały skargi na kominiarza, że ten rozbija kominy zamiast je czyścić i przynosi  szkody mieszkańcom – przeto Magistrat zwolnił pełnić obowiązki kominiarza i rakarza Świetlikowskiego z jego czynności.            Tenże kominiarz po jego  zwolnieniu nadał depeszę  do Pana Wojewody, że ja jako burmistrz przywłaszczyłem sobie 1500  zł. wpłacanych przez wojsko za komorne   zajmowania mieszkania na ulicy B……….. W depeszy nadmienił, że za prawdziwość  swojego meldunku, jako były  sierżant Wojska Polskiego odpowiada.            Oczywiście na skutek takiej depeszy Pan Wojewoda oddelegował inspektora Wydziału Samorządowego, który łącznie z inspektorem samorządowym Hankowskim przybyli do Magistratu na inspekcję. Zaledwie oni podjechali pod Magistrat to już zjawił się sierżant Świetlikowski – były kominiarz i przedstawił  się jako nadawca depeszy. Kazano mu jednak zaczekać przed Magistratem. Po wejściu delegacji                   i przywitaniu się ze mną - zapytano  czy kasa jest w porządku oraz czy Magistrat otrzymywał jakieś sumy od wojska do zapłaty za kwaterunek. Natychmiast skarbnik Wiceburmistrz był  wezwany  do okazania kasy. Ja zaś zakomunikowałem, że Okręg Wojskowy z Grodna przekazał Magistratowi 1500 zł. do  zapłaty mieszkańcom ul. B………. za  zajmowane przez wojsko mieszkania i że Magistrat z tej  sumy  chwilowo wydał 1000  zł. na  wykup nadeszłego  cementu na  stacji Podbrodzie  dla Magistratu. Czynił to by nie płacić osiowego za postój wagonów, aczkolwiek  Magistrat posiadał  własne fundusze to jednak po takowe trzeba by było jechać  do kasy skarbowej do Święcian i tracić  czas do  dnia następnego. Przy tym okazano ze  zbiorowego wezwania, do mieszkańców ul. B…….., że oni byli wezwani do przybycia do Magistratu, dnia następnego po odbiór pieniędzy w godzinach wieczornych. Dokonana kontrola kasy nie ujawniła żadnych niedokładności tyle tylko, że 1500 nie było zaksięgowane i częściowo  wydane  na potrzeby Magistratu. Wobec takiego stanu rzeczy Komisja kontrolna uznała, ze depesza byłego kominiarza Świetlikowskiego byłego sierżanta Wojska Polskiego okazała  się kłamliwa i oszczercza dla mnie jak burmistrza.  Wówczas  wezwano tego sierżanta do mojego gabinetu i zakomunikowano mu o wyniku kontroli i że jego depesza jest  zgoła kłamliwa i oszczercza i że mu jako byłemu  sierżantowi Wojska Polskiego nie godzi  się takich depesz nadawać i  wprowadzać  władze państwowe w błąd. Mnie zaś polecono jako burmistrzowi do pociągnięcia tego Świetlikowskiego do odpowiedzialności sądowej – który  w czasie późniejszym na skutek mojego oskarżenia otrzymał 1 m-c aresztu. Tak  zakończył swoją karierę kominiarz,  sierżant  i rakarz z Magistratu miasta Podbrodzia. 

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 20 października 2017

Licznik odwiedzin:  72 230  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

O moim bloogu

Życie i walka na kresach Rzeczpospolitej.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


http://blogroku.pl/_d/zestaw4/zestaw4_19.jpg Zagłosuj na mnie w konkursie Wiadomości24.pl!@import url("http://www.moikrewni

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl